niedziela, 9 grudnia 2018

Szczeliniec Wielki

Szczeliniec Wielki 919 m n.p.m. najwyższy szczyt Gór Stołowych to kolejne miejsce które od zawsze chciałem zobaczyć.Szczyt ten jest zaliczany do Korony Gór Polskich tak więc obowiązkowo znalazł się na naszej liście miejsc do zobaczenia pod czas tego wyjazdu.




Gdy przyjechaliśmy do Karłowa niewielkiej wsi położonej u podnóża Gór Stołowych było już późne popołudnie.Plan był taki że najpierw zjemy obiad a później zobaczymy jak to będzie z czasem wyglądało i czy jest sens ruszać w górę.Po pysznym obiedzie w dobrych nastrojach i co poniektórzy po dłuższej drzemce postanowiliśmy ruszyć.Ludzi już mało,aleja z pamiątkami i innymi atrakcjami już się zwijała tak więc bez zbędnych ceregieli szybkim krokiem dotarliśmy do szlaku.Początek szlaku prowadził lasem po kilkunastu minutach docieramy do Przełęczy między Małym a Wielkim Szczelińcem.Od tej pory zaczyna się trasa jednokierunkowa w czasie której przechodzimy obok licznych skałek które tworzą ciekawe figury.Po około 20 minutach docieramy na szczyt gdzie stoi jedno z najstarszych schronisk w całych Sudetach wybudowane w 1845 roku.Tu oczywiście następuje dłuższy postój gdyż widoki są tak wspaniałe że nie chce nam się stąd ruszać.No ale cóż czas płynie nie ubłaganie więc trzeba wracać ale żeby urozmaicić sobie powrót wybieramy trasę zwaną Labiryntem Skalnym.Fakt że trzeba za to zapłacić,ale warto bo po pierwsze najwyższy punkt Szczelińca ( dla nas kolekcjonujących KGP istotna kwestia) znajduje się na tej trasie a dokładniej na tarasie widokowym na skale zwanej Tronem Liczyrzepy a po drugie ilość fantazyjnych skał labiryntów i widoków jest warta wszystkich pieniędzy.I tak po drodze mijaliśmy Wielbłąda,Kaczęta,Małpoluda,Kwokę,Słonia i wiele innych formacji skalnych które swoim wyglądem przypominają różne postacie.Gdy dotarliśmy z powrotem na parking już zaczynało się robić ciemno.Warto dodać że to był pierwszy szczyt górski który Wojtek zdobył bez żadnej pomocy na własnych nogach.





























1 komentarz:

  1. Tyle fantazji na tak niewielkiej przestrzeni. Wspaniałe miejsce, zwłaszcza dla młodych.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń