sobota, 16 maja 2020

Nin

Nin to małe miasteczko położone w północnej Dalmacji około 20 km na północny zachód od Zadaru.Nin to zarazem pierwsza stolica Chorwacji oraz pierwsze biskupstwo tego państwa.W starożytności była tu osada Liburnów czyli iliryjskiego plemiona,potem te ziemie zajęli Rzymianie.Od XI wieku siedzibę mieli tu władcy chorwaccy a od XIII wieku Nin znalazł się pod panowaniem Wenecjan.Centrum miasteczka jest częściowo otoczony średniowiecznymi murami i prowadzą do niego dwie bramy i przerzucone obok mosty: Donja vrata i Donji ninski most oraz Gornja vrata i Gornij ninski most.
W centralnym miejscu miasta stoi kościół Świętego Krzyża reklamowany przez miejscowych jako najmniejsza katedra świata.Świątynia pochodzi z XI wieku,można wejść do jej środka ale wewnątrz jest zupełnie pusto.Niedaleko kościoła wznosi się brązowa statua św.Grgura Nińskiego przedstawiająca go w dramatycznej pozie z uniesioną ręką.Podobną statuę widzieliśmy w Splicie.Innym ciekawym zabytkiem jest kościół św. Anzelma stojący w miejscu dawnej katedry romańskiej po której zachowała się jedynie kaplica boczna.Obok stoi kamienna dzwonnica z trzema piętrami biforiów ( arkadowe okna).W skarbcu przechowywane są srebrne i złote przedmioty liturgiczne m.in. relikwiarze z przełomu VIII i IX wieku czy XV-wieczny pierścień papieża Piusa II.W mieście działa niewielkie muzeum archeologiczne które po za ekspozycją w budynku prezentuje kamienne pozostałości po czasach rzymskich.Miasto może i małe ale jak większość miejsc w Chorwacji ma swój niesamowity urok i niestety tłumy turystów.






















1 komentarz:

  1. Miłe miasteczko,a jedno ze zdjęć przypomina o wojnie w tamtym rejonie - to już 30 lat temu, jak ten czas leci.
    Zainteresowałem się tym świętym z wielką księgą i pięknym imieniem Grgur. Z mojego szybkiego rekonesansu wynika, że Chorwacja w jego czasach uznawała za swoje narodowe pismo głagolicę, a jej zażartym obrońcą przed cyrylicą i alfabetem łacińskim był właśnie biskup Grgur. Głagolica to bardzo ciekawa sprawa. Stworzona od zera przez Cyryla i Metodego miała bardzo dużo znaków które dokładnie odpowiadały wszystkim dźwiękom mowy Słowian z rodzinnych stron jej twórców, wszystkie były symetryczne (tak jakby "b" miało brzuszki z obu stron), więc nic dziwnego, że głagolica była trudna w opanowaniu i stosowaniu. Ale napisano w niej olbrzymią literaturę, pomimo że uczniowie Cyryla i Metodego zastąpili ją nieco zmodyfikowanym alfabetem greckim, co zostało później nazwane cyrylicą i przyjęte przez prawosławnych Słowian. Ale jak widać nie był to proces szybki. Jeszcze w XIV wieku królowa Jadwiga ufundowała w Krakowie klasztor dla mnichów posługujących się głagolicą.

    OdpowiedzUsuń