piątek, 14 lipca 2017

Ojców

Po torcie czas na wisienkę czyli kolejne miejsce które od zawsze było wysoko na liście miejsc do odwiedzenia.Mowa tu o Ojcowie położonym przysłowiowym rzutem beretem od Pieskowej Skały.Dotarliśmy tu późnym popołudniem gdy większość już wracała więc nie mieliśmy problemu z zostawieniem auta bo patrząc na ilość samochodów jadących w przeciwnym kierunku myślę że parę godzin wcześniej byłby z tym duży problem.Na dzień dobry udajemy się na zamek.Zamek wzniesiony został za panowania Kazimierza Wielkiego w drugiej połowie XIV wieku i należał do tzw systemu Orlich Gniazd.Warownia jak większość tego typu obiektów przez lata przechodziła z rąk do rąk i o dziwo nie została zniszczona pod czas  Potopu Szwedzkiego.Na początku XIX wieku zamek został opuszczony i zaczął popadać w ruinę.Z dawnego założenia pozostała już tylko ośmioboczna wieża,dolne partie murów obwodowych,studnia oraz malowniczo wyglądająca brama.Po zwiedzaniu czas na spacer piękną Doliną Prądnika,trzeba trochę ochłonąć po dzisiejszym dniu a najmłodszy może w końcu poszaleć na rowerku.





















piątek, 7 lipca 2017

Pieskowa Skała

Nie wiem co bardziej ciągnęło w to miejsce zamek czy maczuga? Mam jeszcze w pamięci zdjęcie które było zamieszczone w książce do środowiska w początkowych latach szkoły podstawowej i widniała na nim Maczuga Herkulesa na tle zamku.Wtedy strasznie chciałem tam jechać ale byłem trochę za mały a rodzice nie mieli pasji podróżniczej.Od tamtej pory minęło sporo lat ale nie zapomniałem o tym magicznym miejscu i wraz z moją rodziną postanowiłem spełnić marzenie z dzieciństwa.Zamek zbudowany na potężnej skale stromo opadającej z trzech stron w stronę Doliny Prądnika.Warownia została zbudowana przez Kazimierza Wielkiego w połowie XIV wieku jako element systemu obronnego Orle Gniazda.Przez następne dwieście parę lat zamek należał do rodu Szafrańców.Tradycyjnie już zamek zniszczyli Szwedzi w czasie nieszczęsnego Potopu.Jeśli chodzi o Szwedów już mnie nudzi hasło pod tytułem „zamek zniszczyli lub spalili Szwedzi”:).Później zamek uległ dwukrotnie pożarowi przez co nie przetrwało wiele cennych eksponatów.Budynek pełnił też rolę sierocińca a miało to miejsce w czasie okupacji.Po wojnie zamek przejął Skarb Państwa i po generalnej renowacji stał się Oddziałem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu i został udostępniony do zwiedzania.Tuż przed zamkiem na skale zwanej Fortepian stoi sobie Maczuga Herkulesa.To zbudowana z wapieni skalistych i wysoka na 25 metrów maczuga skalna.Marzenie z dzieciństwa spełnione i po pysznym obiedzie w zamkowej restauracji ( z całą odpowiedzialnością polecam) ruszamy do kolejnego miejsca które siedzi mi od zawsze w głowie...ale o tym gdzie to już nie długo.  



















niedziela, 18 czerwca 2017

Rabsztyn

Następnym punktem na mapie zamków Szlaku Orlich Gniazd był Rabsztyn.Zrobiliśmy do niego dwa podejścia.Pierwsze niestety nie skuteczne gdyż zbyt późno dojechaliśmy i w drodze do zamku spotkaliśmy wracających z niego pracowników którzy zaprosili nas na następny dzień.Więc dnia następnego zaraz po śniadaniu wróciliśmy w te przepiękne miejsce aby zwiedzić ten uroczy zamek. Położony jest na wyniosłym skalistym wzgórzu na zachód od wsi.Został wybudowany zapewne przez Kazimierza Wielkiego w XIV wieku choć trudno to ustalić gdyż dzieje warowni nie zostały szczegółowo opracowane przez historyków.W drodze do zamku mijaliśmy pewien biały budynek była to Chata Kocjana.Budynek został tu przeniesiony z jednej z dzielnic pobliskiego Olkusza.Antoni Kocjan był kiedyś konstruktorem szybowców i brał czynny udział w walce z niemieckim okupantem.W chacie znajdziemy szereg pamiątek i zdjęć sprzed 70 lat.