czwartek, 26 grudnia 2019

Spontanicznie do Gdańska i Sopotu.


Nawiązując do tytułu wpisu tak to był klasyczny spontan.Pierwszy weekend w roku i na dodatek wolny ,to trzeba wykorzystać.Krótka rodzinna narada i jedziemy.Kierunek północ a dokładnie Gdańska,aby nie tracić czasu wyjeżdżamy już w piątek po pracy aby w godzinach wieczornych zameldować się w hotelu.Po konkretnym śniadaniu ruszamy na zwiedzanie.Tu nie będziemy oryginalni i zaczniemy od Westerplatte.Półwysep przy ujściu Martwej Wisły do Zatoki Gdańskiej znane chyba wszystkim miejsce symbolizujące początek II Wojny Światowej.












Po spacerze na Westerplatte czas pojechać do centrum i zobaczyć inne zabytki miasta.Po krótkim krążeniu w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania zostawiamy samochód i ruszamy w kierunku Złotej Bramy.Zaczyna ona ulicę Długą która przechodzi w ulicę Długi Targ czyli główny trakt gdańskiej starówki.Spacerując mijamy po drodze min budynek Muzeum Historycznego Miasta Gdańsk,Ratusz,Dwór Artusa i Fontannę Neptuna.Dochodzimy do Motławy i idziemy w kierunku najsławniejszego Żurawia w Gdańsku mijając po drodze kolejne zabytkowe bramy ( Bramy Chlebnicka,Brama Mariacka).Teraz czas aby to wszystko zobaczyć z góry.Pomoże nam w tym jedna z atrakcji turystycznych Gdańska czyli Koło Widokowe Amber Sky.Po tych wszystkich atrakcjach czas na obiad.Najedzeni,choć zjedliśmy coś innego niż zamówiliśmy postanowiliśmy pospacerować jeszcze po starówce i pozaglądać w jej zakamarki.Lecz długo to nie potrwało gdyż zmęczenie i ilość atrakcji zrobiło swoje i chłopcy mieli już dość.Czas wracać do hotelu na zasłużony leżing.


























Śniadanie po tym wymeldowanie z hotelu i czas wracać do domu.Ale ale jest jeszcze dość wcześniej to może na molo do Sopotu.W sumie to tylko parę kilometrów od naszego hotelu.Znajdujemy jakimś cudem miejsce do zaparkowania i robimy dłuższy spacer po plaży aby finalnie dotrzeć na sopockie molo.Jeszcze kilka sesji foto na samym pomoście i teraz to już do domu.







1 komentarz:

  1. Nie znam Gdańska o tej porze roku a okazuje się całkiem ciekawie. Mamy tak daleko, że nie myślimy o wypadzie na weekend. Gdańsk to dla nas wyprawa i tylko przy okazji pobytu nad morzem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń